Akcja przeciwko wymuszaniu zakupu systemu Windows

Uwolnij Laptopa

czwartek, 21 stycznia 2010

O powoływaniu na świat nowego życia

Jednym z głównych celów życia przedstawicieli chyba wszystkich gatunków jest spłodzenie potomstwa. Jednak ludzie różnią się od innych zwierząt tym, że - przynajmniej teoretycznie - postępują świadomie a nie tylko na podstawie swoich instynktów. Tymczasem powołanie dziecka na ten świat nie jest raczej, pod względem "etyczno - moralnym" sprawą tak trywialną, jakby się to mogło wydawać. Wiele oczywiście zależy od tego jakim (jak świadomym) człowiekiem okaże się to dziecko. Co jednak mogliby odpowiedzieć mu rodzice gdyby kiedyś ich zapytało: czy w chwili mojego poczęcia zdawaliście sobie sprawę z faktu, że oprócz - zapewne - miłości, szczęścia i przyjemności nieuchronnie spotka mnie w życiu również ból, strach i cierpienie, oraz że powołując mnie do życia jednocześnie skazujecie mnie na śmierć?

sobota, 24 stycznia 2009

Matrix na zamówienie

Zakładając, że każda świadoma istota oddziałująca na swoje otoczenie (np. poprzez ruch) ma ku temu jakąś motywację (w przypadku człowieka to np. głód), to jeśliby cywilizacja złożona z takich istot osiągnęła wystarczający poziom rozwoju, zapewne możliwe stałoby się spełnienie potrzeb owych istot bez żadnego wysiłku z ich strony. W przypadku człowieka mógłby to być stan absolutnego szczęścia i spełnienia powodowany np. odpowiednio uplasowanymi elektrodami w mózgu; zaś wokół człowieka krzątałyby się roboty.
Pytanie, czy były już w kosmosie cywilizacje, które osiągnęły taki stan i czy grozi on ludzkości?

czwartek, 22 stycznia 2009

Miałem większe zmartwienia

Zastanawiam się, czy Obama doprowadzi USA do ponownego rozkwitu czy do upadku, dręczy mnie czy Europa przeciwstawi się wreszcie zakusom Rosji na Ukrainę, myślę nad przyszłością ludzkości, która zdaje sposobić się do wojny (wzrost napięcia, konflikty na Kaukazie i Bliskim Wschodzie, broń atomowa w rękach Iranu i Korei Południowej).
Tak było od dawna. Może dlatego w pewnym momencie przestałem oglądać wiadomości, przestałem orientować się, co się dzieje na świecie? Z tym, że w międzyczasie zacząłem zastanawiać się nad jeszcze odleglejszymi sprawami, nad życiem po śmierci, nad sensem. Wyniki w tej odległej domenie także nie napawały optymizmem, w każdym razie nie z punktu widzenia w miarę normalnego człowieka.
Czasem mówię sobie, że widziałem niebo i piekło (w postaci niesamowicie silnych uczuć szczęścia i strachu). Może dlatego mniej już przejmuję się "dniem dzisiejszym"?

A praca inżynierska czeka ;)

środa, 21 stycznia 2009

Nie mam już jasności umysłu

A może nigdy nie miałem? Przypomniałem sobie, jak dawno, dawno temu (w 4 lub 5 klasie podstawówki) "czytałem" podręcznik do gramatyki z j. polskiego. Czytałem myśląc o czym innym, po prostu nie byłem w stanie "objąć umysłem" tego, co ów tekst miał przekazać. Tak samo było na lekcjach matematyki w liceum, podobnie jest i teraz. Wniosek z tego taki, że nie straciłem pełnej jasności umysłu, po prostu nigdy jej nie miałem (albo tylko chwilami). Z drugiej strony już tyle lat studiów za mną (lekko nie było), więc może coś jest na rzeczy, może spadł mi ów poziom jasności umysłu ze względu na przemęczenie?
Myśląc o tym wydaje mi się, że "kondycja" umysłowa jest jak kondycja fizyczna - może być lepsza lub gorsza (u mnie aktualnie jest gorsza, ale mniejsza o to ;). Mam tu też na myśli, że tak jak w przypadku sportu aby poprawić swoją kondycję trzeba się pomęczyć, trzeba "popchnąć" swoją granicę, swój limit trochę dalej, tak i aby zwiększyć swój "potencjał umysłowy" trzeba przejść przez swego rodzaju fizyczny ból występujący przy koncentracji nad zadaniem, które aktualnie przerasta nasze możliwości.

sobota, 6 grudnia 2008

W pułapce między zerem a nieskończonością

Zero: gdy pomyśleć, że kiedyś przestanie się istnieć, że ustanie sprzężenie zwrotne myśli i świadomość wygaśnie, ciało się buntuje. Buntuje się ludzka potrzeba sensu, potrzeba kontynuacji, potrzeba nieskończonego istnienia.

Nieskończoność: gdy pomyśleć, że będzie się istnieć już zawsze, w nieograniczoności czasu i przestrzeni, można się przestraszyć tego wiecznego więzienia, którego murów nie da się przebić, więzienia o ścianach z nieskończoności.

piątek, 24 października 2008

Walczę!
Dlaczego walczę?
Bo taki jest świat.
Dlaczego świat jest taki?
Bo tacy są ludzie.
Dlaczego ludzie są tacy?
Bo walczą.

wtorek, 6 maja 2008

Świadomość...?

Czas to ruch.
Ruch to przemiana energii.
Przemiana energii to życie.
Życie inteligentne to życie myślące.
Myślenie to dokonywanie symulacji działania na wirtualnym modelu części rzeczywistości.
Wpływanie efektów działań na dalsze działania sprawcy tych działań to sprzężenie zwrotne.
Sprzężenie zwrotne myślenia to świadomość.




Świadomość to sprzężenie zwrotne myślenia.
Sprzężenie zwrotne to wpływanie efektów działań na dalsze działania sprawcy tych działań.
Dokonywanie symulacji działań na wirtualnym modelu części rzeczywistości to myślenie.
Życie myślące to życie inteligentne.
Życie to przemiana energii.
Przemiany energii to ruch.
Ruch to czas.

=

Świadomość to czas?

środa, 2 kwietnia 2008

Koniec (z cyklu "prawie jak poezja, prawie jak wiersz")

czy słyszysz? ta cisza
wiać już przestało
śnieg też nie pada
choć ciemniej się stało...

umilkły głosy
zamilkły pacierze
wolny jest eter
dlaczego wciąż wierzę?

nie słychać muzyki
nie biją już dzwony
i słabnie me serce
tak kiedyś szalone

kończą się myśli
dotąd nieskończone
zanika dzieło
tak dawno stworzone

kończy się czas
kończą się słowa
nastaje nicość
może ona się uchowa?

wtorek, 18 marca 2008

myśli nieokiełznane zgubiły formę, lecz ostała się treść...

Powstał system, a w nim płynie energia;
energia tworzy podsystemy;
tworzy życie jako proces przemiany,
jak woda tworzy fale.

Jesteśmy falą energii płynącą przez wszechświat,
mechanizmem energią poruszanym.

Lecz oto powstała świadomość:
maszyna zbudzona ze snu bez początku,
sprzężenie zwrotne zwane duszą
przez tych, którzy mają nadzieję
lub boją się końca, boją się
bezcelowości...

I oto patrzę w gwiazdy
z płonną nadzieją, że tam,
tam znajdę odpowiedź,
sens nieskończoności,
nieskończony sens...

Ilu już przede mną patrzyło W te same gwiazdy?
ilu już szukało w nich prawdy...

Nic w życiu nie boli bardziej niż niemoc,
gdy porywa cię nurt życia w stronę wód śmierci.

Może lepiej nie myśleć, nie być?
Może lepiej zwykłe życie przeżyć?
Nie widzieć dalej, niewiele rozumieć,
nie szukać prawdy lecz kochać umieć?

Gdyż patrząc w gwiazdy szukamy miłości,
szukając prawdy szukamy ludzi;
bez nich nawet kosmos cały jest pustkowiem nieskończoności.

Pewnie to chemia, pewnie biologia,
lecz cóż poradzić na to mogę?
Bić się ze światem, z samym sobą?

Szukam stabilności lecz nie znoszę rutyny,
Szukam skały, lecz chcę mieć skrzydła...

Może życie musi być zmienną?
Sinusoidą szczęścia i nieszczęścia?

Może zamiast próbować przybyć nieskończoną granicę wyobraźni i zrozumienia warto...
dać się porwać nurtowi życia...?


W końcu co mam do stracenia? :)

niedziela, 2 marca 2008

"Teoria informacji"

Oto płyta z grą komputerową.
Prawdopodobnie ostatni egzemplarz na świecie.

Ktoś złamał ją wpół, zniszczył nieodwracalnie...
Czy zniszczono płytę, czy grę?

Zniszczono także grę? A jeśli jednak ktoś kiedyś zrobił kopię, która przetrwała zniszczony oryginał - czy nadal zniszczono grę?

Może zniszczono jedynie nośnik?
Jeśli tak, to gdzie jest gra? Czy gra to rowki i występy płyty, czy elektrony płynące przez komputer?

Jeśli płyta jest tylko nośnikiem, a elektrony tylko odczytem to czy ta gra w ogóle kiedykolwiek istniała?

Nie jest ona materią ani energią - według norm naszej nauki gra nie istnieje.
Gra jest informacją, płyta jej nośnikiem, prąd jest odczytem. Bez energii i materii gra nie może zaistnieć w tym świecie, lecz jednak jest...

Może tak samo jest ze świadomością, z umysłem? Neurony to nośnik, elektrony to odczyt, ja to informacja...
Czy ja istnieję?