Akcja przeciwko wymuszaniu zakupu systemu Windows

Uwolnij Laptopa

sobota, 19 stycznia 2008

Pojmowanie sensu życia - poziomy

Poziom najniższy - nie zastanawianie się nad tym:
"Sens czego? O czym Ty kur** pier*****?"

Poziom wyższy - wiara:
"Życie na pewno ma sens... Wiedziałeś, że Olek chodzi z Kaśką?"

Poziom niebezpieczny - zrozumienie, że życie może nie mieć sensu:
"Czegokolwiek bym nie dokonał, wszystko przeminie... Ja też..."

Poziom ostateczny(?) - nie potrzebuję sensu:
"Może nic nie ma sensu, ale skoro już żyję, to nie mam nic do stracenia"

wtorek, 8 stycznia 2008

4 drogi

W życiu są cztery drogi:

- można zapomnieć się w uczuciach i/lub działaniu,
- można zapomnieć się w alkoholu i/lub narkotykach,
- można zapomnieć się w wierze,
- można się zabić.


Możliwe są różne połączenia tych dróg.
---
Wszystko to przez sprzężenie zwrotne.

sobota, 8 grudnia 2007

przeszłość > . < przyszłość

Żyjemy w teraźniejszości, lecz patrzymy w przyszłość oczami przeszłości.
Żyjemy przeszłością marząc o przyszłości, która nigdy nie nastąpi.
Szukamy szczęścia w tym co było lub w tym, co będzie - dzisiaj jest tylko chwilą w której musimy być.

piątek, 30 listopada 2007

emotions

Emotions... Through them you've been born, for them you live. Will you die before they manage to kill you?

środa, 28 listopada 2007

Człowieku!

Przez wieki, tysiąclecia... Mówili Ci kim masz być, co masz robić, jak masz żyć.
Byłeś ziarnkiem piasku w klepsydrze czasu, trybikiem wielkiej życia maszyny, byłeś by służyć, służyłeś, by być! Mówili Ci co jest dobrem a co złem, co jest grzechem a co nie. Ty słuchałeś...

Czy zwali się kapłanami, filozofami czy królami, przywódcami czy menadżerami. Czyniłeś co chcieli.

Kazali Ci szukać szczęścia w przyszłości, kazali Ci widzieć cel tam gdzie horyzont, obiecali Ci raj. Ty zaś szedłeś do pracy, do walki, do świątyni wierząc... Wierząc, że szczęście jest tuż, że masz je w garści, że nie wymknie się już.

Czasem ból i cierpienie otwierały Ci oczy, pytałeś o sens, lecz ich nic nie zaskoczy - kazali Ci biec, byś zgubił dech i zapadł w sen. Zabronili Ci myśleć, podważać, interpretować. Miałeś ich słuchać, siebie nie żałować.

Jednak z czasem widziałeś dalej, słyszałeś lepiej, czułeś mocniej: gdy szczuć już Cię nie mogli, zaczęli tresować. Kazali Ci walczyć za kraj, ginąć za sprawę, umrzeć dla honoru, pracować dla dobrobytu, płodzić dla narodu. Kosztowało Cię to wiele... krwi, cierpienia, potu.

Pot i krew miały pozbawić Cię wzroku, lecz cierpienie rozwarło twe oczy. Zobaczyłeś, że jesteś, żyjesz, myślisz, czujesz. Zobaczyłeś, że żyje jeszcze, myśli i czuje ten, którego właśnie przebijasz bagnetem, ten którego niszczysz, bo wszedł Ci w drogę, ten, którego nienawidzisz bo jest inny.

Dzisiaj... Dzisiaj słuchasz nadal! Lecz nie z przymusu, a z własnej woli... Wierzysz, że: jesteś wolny, lecz nie możesz!, jesteś niezależny, lecz musisz!, masz wybór, lecz nie powinieneś!

Oślepiony blaskiem świadomości znów przymknąłeś oczy. Uciekłeś! Czy odpowiedzialność i zrozumienie są straszniejsze niż pęta i okowy? Czy łatwiej bać się zaćmienia i błyskawic, burzy i ciemności, niż żyć w zrozumienia nieskończoności? Czy łatwiej jest Ci nienawidzić i walczyć niż kochać i tworzyć? Czy łatwiej powiedzieć "Złodziej!","Żyd!", "Pedał!" niż "przepraszam", "rozumiem", "wybaczam"?

Łatwiej? To dlaczego nie jesteś szczęśliwy?

wtorek, 27 listopada 2007

Gdybym miał...

Gdybym miał umierać, to: w blasku słońca przy bezchmurnym niebie na zielonym trawniku przy ruchliwej ulicy w ramionach ukochanej osoby przy wspaniałej muzyce. Wtedy nie umrę!

sobota, 24 listopada 2007

You should have know...

- I'm sorry but this is impossible.
- Why?..
- You see - on our planet there are some rules and you have to fallow them.
- But you are talking so much about love and so on and this is just about love, nothing else.
- Well maybe, but there are different kinds of love and it happens that the kind you're talking about is not the one commonly accepted.
- I thought that... what was his name...? Jesus? Did he pointed out that there are any different loves and that they should be treated differently?
- Well... No.
- So what is wrong with my love? It doesn't harm anyone. The person I love is mature and responsible, so do I.
- I think that you still haven't understood how things are working here on Earth. Yes, we talk a lot about love, but that's just talking. The most important thing is to be accepted by the whole. You must learn to feel the happiness which comes from being a member of society! And in order to be accepted - among others things - you must love the right person with the right love. It should be someone of the same skin color, religion and nation, possibly the same social class, wealth, age and naturally opposite gender. Your gender is as important as your fertility because you must have children. Surviving of the whole is primal! You must devote your live and - if necessary - your happiness to the whole. And if you aren't lucky enough to love and being loved by a commonly accepted kind of love, then you have to abandon it. Don't worry - it's not so hard, there's plenty of people who have done it in the past and do it every day.
- But... But isn't love the most important thing in our lives, reason you actually live for?!
- Well - it's all the matter of approach. You can suppress that feeling and then find yourself a replacement. Pick up a nation you want to fight for, a religion you want to die for, a cause you want to serve or just lose yourself in your work, alcohol, drugs, sex, and so on.
- Oh...
- Yes - we don't really care about you and your fate as long as you fallow the main rules. And remember - we know better.
- Thank you for your explanation... Now I understand...
- Yes... I see... But don't try doing anything against our rules or we will destroy you, if not by force, then by hatred! And no - I'm not interested what Jesus said about hatred!

Miłość, zauroczenie.

Chyba każdemu zdarzyło się "poczuć" innego człowieka, chcieć z nim pobyć, porozmawiać, zobaczyć jak się uśmiecha. Czy to jest miłość, czy tylko płochliwe zauroczenie?
Ważniejszym jednak wydaje się pytanie czy uczucie to zależy tylko od wyglądu, od ciała i twarzy drugiej osoby, czy też jest coś jeszcze? Gdyby obiekt naszego zauroczenia nagle bardzo zmienił swój wygląd, np. w wyniku wypadku, nawet nie na jakiś odstraszający ale już jednak inny, czy nadal darzylibyśmy go tak silnym uczuciem?
Może wszystko zależy od czasu: może po latach bycia z ukochaną osobą ciało przestaje już być tak ważne, zaś kochać zaczyna się jej wnętrze? Być może jednak czasem zaczyna się kochać czyjeś wnętrze od pierwszego spojrzenia, gdyż od razu wie się kim ta osoba jest? Może prawda leży gdzieś po środku, a wpływ ciała i duszy zależy od odczuwającego i odczuwanego?
Ciężko to jednoznacznie stwierdzić...
Może więc nie należy oskarżać swoich uczuć o małostkowość, może jednak warto próbować by poznać prawdę?

Ludzie bez twarzy

Internet jest pełen ludzi bez twarzy.
Ludzi ukrywających swoje prawdziwe oblicze, tożsamość, a często nawet imię.
A przecież gdyby spotkali się oni w realnej rzeczywistości, nie nosili by masek-awatarów, nie zasłaniali by twarzy?
Czego oni się lękają? Że ktoś ich rozpozna?
Czyżby więc w internecie byli innymi ludźmi?
Jeśli tak to chociaż jedna z ich osobowości jest fałszywa...